Global menu

Our global pages

Close

Koszty poznawania innego systemu prawnego

  • Poland
  • Other

21-06-2011

Internet wydaje się idealny do prowadzenia działalności na całym świecie. Nie wystarczy jednak przygotować angielską wersję witryny, jeśli zamierzamy zawierać umowy z konsumentami.

Gdy przedsiębiorca „kieruje” swoją działalność do nabywców w innych państwach, to musi on znać obowiązujące tam rozwiązania prawne chroniące konsumentów. Na dzisiaj w samej tylko UE jest 27 takich krajów o ciągle jeszcze zróżnicowanych przepisach. Co przy tym oznacza „kierowanie” działalności do innych państw?

Lista jest długa, np. podanie międzynarodowych numerów kierunkowych, używanie domeny innej niż domena państwa członkowskiego, w którym przedsiębiorca ma siedzibę (także używanie neutralnych domen „com” lub „eu”), wzmianki o opiniach międzynarodowej klienteli (tak stwierdził Trybunał Sprawiedliwości UE w sprawie C-144/09).

Umowa zawarta w UE pomiędzy konsumentem a przedsiębiorcą (tzw. B2C) podlega prawu państwa, w którym ten pierwszy ma miejsce zwykłego pobytu. Zatem, jeśli polski e-sprzedawca zawiera online umowy z niemieckim konsumentem, to powinien znać np. niemieckie przepisy dotyczące konsumenckiego prawa do odstąpienia od umowy, także jego możliwe terminy. Problem tkwi w tym, że w różnych krajach obowiązują różne terminy takiego odstąpienia. W Polsce jest to 10 dni, w Niemczech – 14, a w Wielkiej Brytanii – tylko 7.

Pełna treść artykułu jest dostępna tutaj.

Źródło: Aleksandra Kunkiel-Kryńska, Proseed, czerwiec 2011 r.

For more information contact

< Go back

Print Friendly and PDF
Subscribe to e-briefings