Global menu

Our global pages

Close

Czego nie kopiować z regulaminów innych e-sklepów

  • Poland
  • Intellectual property

01-03-2012

Każdy przedsiębiorca internetowy wie, że serwis internetowy musi mieć regulamin. Inną sprawą jest, że niektórzy przygotowanie regulaminu zostawiają czasami na sam koniec, a gdy brakuje pomysłów na treść, sięgają po dorobek konkurencji. Bardzo możliwe, że ta uczyniła kiedyś podobnie...

Niekiedy można odnieść wrażenie, że wszyscy powielają z jednego źródła, swoistego „praregulaminu", który istnieje w sieci od czasu powstania pierwszego sklepu internetowego i który w wersji pierwotnej na pewno nie był pisany po polsku i dla polskich użytkowników.

Kto stworzył ten „praregulamin", wzór dla dużej liczby regulaminów w sieci? Nie wiem. Wiem natomiast, że wiele z jego postanowień to klauzule abuzywne, czyli postanowienia umowne sprzeczne z interesem konsumentów i dobrymi obyczajami. Mogą stać się one przedmiotem postępowania sądowego, a w konsekwencji tego ich treść może zostać wpisana do dostępnego publicznie rejestru klauzul niedozwolonych. W takiej sytuacji przedsiębiorca ponosi koszty wynoszące ok. 2 tys. zł za klauzulę. Stosowanie zaś klauzul abuzywnych wpisanych do rejestru to wykroczenie, za które grozi kara grzywny.

Poniżej krótki przegląd popularnych postanowień „praregulaminu", których przyjęcie za swoje automatycznie spowoduje problemy. Zastrzec należy tylko, że omawiane są postanowienia regulaminu sklepu dotyczące konsumentów.

  1. „Sądem właściwym dla rozpatrywania wszelkich sporów jest sąd właściwy dla siedziby Sklepu".
    Klasyk. Około 70 klauzul wpisanych do rejestru zawiera takie lub bardzo podobne postanowienie. Narusza ono wprost przepisy kodeksu cywilnego. Najlepiej w regulaminie w ogóle nie regulować kwestii właściwości sądu.
  2. „Opóźnienia wynikające z działania Poczty Polskiej lub innego przewoźnika nie obciążają w żaden sposób Sklepu".
    Kolejny klasyk. Rozumiem intencje (każdy, kto korzystał z usług przewoźnika, je rozumie), ale takie postanowienie stanowi niedopuszczalne ograniczenie odpowiedzialności wobec konsumenta. Założenie jest takie, że konsument zawiera umowę ze sklepem i nie interesuje go, przy czyjej pomocy sklep będzie to zobowiązanie wykonywał. Lepszym rozwiązaniem jest określenie dłuższego terminu na dostarczenie przesyłki.
  3. „Towar uszkodzony przez pocztę może być reklamowany, jeżeli został spisany odpowiedni protokół w obecności pracownika poczty".
    Zgodnie z kodeksem cywilnym, w razie wątpliwości, klauzulę tę można uznać za abuzywną z powodu uzależnienia klienta od dopełnienia nadmiernie uciążliwych formalności.
  4. „Mimo wszelkich starań sklep zastrzega sobie możliwość błędów w opisie produktów. Zdjęcia produktów są jedynie przykładowe".
    Konsument w sieci ma ograniczone możliwości poznania towaru. Dlatego właśnie ważne jest zdjęcie i opis produktu. Dowolna zmiana zdjęcia i opisu przez sklep może spowodować, że konsument kupi coś, czego w ogóle nie zamawiał. Lepszym rozwiązaniem problemu zamieszczenia błędnego zdjęcia lub opisu (co może się przecież zdarzyć) jest przesunięcie momentu przyjęcia oferty i zawarcia umowy na chwilę potwierdzenia zamówienia przez sklep.
  5. „Sprzedawca zastrzega sobie prawo do zmiany niniejszego regulaminu". Bardzo ogólne uprawnienie do zmiany regulaminu może oznaczać, że np. sklep, z którego korzystanie jest bezpłatne, zacznie naliczać opłaty za sam fakt dokonywania zakupów. Zmiany regulaminu są oczywiście czasem konieczne, ale ustawa nakłada na przedsiębiorcę wymóg podania ważnej przyczyny zmiany, wskazanej już w umowie (pierwotnym regulaminie, który akceptuje klient). Przyczyna powinna być określona możliwie konkretnie. Nawiasem mówiąc, w praktyce trudno napisać procedurę zmiany regulaminu w 100% odporną na zarzut sprzeczności z prawem.
  6. „Reklamacji podlegają jedynie wady ukryte powstałe z winy producenta w towarze nieużytym".
    Tzw. reklamacja dotyczy zwykle niezgodności towaru z umową, która to niezgodność rozumiana jest bardzo szeroko (dotyczy nawet niezgodności produktu z jego opisem) i nie może być zawężana tylko do uprawnień z tytułu rękojmi. Zasad odpowiedzialności sprzedawcy z tego tytułu nie można ograniczyć umową.
  7. „Do reklamowanego lub zwracanego produktu konieczne jest dołączenie paragonu".
    Abuzywność tego postanowienia może być dla wielu zaskoczeniem. Wszak takie rozwiązanie jest powszechnie stosowane przez wiele sklepów, nie tylko internetowych, i wydaje się logiczne. Nie można jednak z góry wyznaczać, na jakiej podstawie klient udowodni nabycie towaru (sklep wszakże posiada informacje dotyczące zamówienia od klienta). Wszystkie sposoby udowodnienia zakupu są dozwolone. To postanowienie jest kolejnym przykładem uzależnienia odpowiedzialności sprzedawcy od dopełnienia przez klienta nadmiernie uciążliwych formalności.
  8. „Odpowiedzialność sklepu jest w każdym przypadku ograniczona do wartości towaru zakupionego przez klienta".
    Przykład niedozwolonego z góry ograniczenia odpowiedzialności sklepu w każdym przypadku, nawet gdy szkoda będzie wyrządzona klientowi umyślnie. W miejsce takiego postanowienia zastosowanie będą miały odpowiednie przepisy kodeksu cywilnego, dotyczące obliczania wysokości szkody.

Wskazówka! Pisząc regulamin, należy zastanowić się, które postanowienia dotyczące ograniczeń odpowiedzialności albo nakładające na konsumenta obowiązki są naprawdę konieczne, i nie powielać wszystkich zapisów dostępnych w regulaminach innych sklepów internetowych. Jeżeli zachodzi potrzeba wprowadzenia takich postanowień, należy zawsze starannie sprawdzić, czy klauzule te nie mogą być uznane za abuzywne.

Źródło: Paweł Lipski, Proseed e-commerce, marzec 2012 r.

For more information contact

< Go back

Print Friendly and PDF
Subscribe to e-briefings