Global menu

Our global pages

Close

Czas na ochronę baz danych!

  • Poland
  • Intellectual property

19-04-2012

Z prawem często jest podobnie jak z innymi dziedzinami życia - rządzi nim moda.

Od czasu do czasu opinia publiczna zaczyna się pasjonować jakimś zagadnieniem, które wcześniej znane było tylko wąskiemu gronu wtajemniczonych. Czasami katalizatorem zainteresowania jest informacja o wyroku, w którym sąd zajął się danym problemem. Okazuje się wówczas, że powszechne wyobrażenie o prawie różni się od jego rzeczywistej treści. Szczególnie często zjawisko to obserwować można na przykładzie kwestii związanych z Internetem, gdzie zwykle najpierw wdraża się jakieś rozwiązanie, a dopiero potem bada się jego konsekwencje prawne.

Na fali zainteresowania ACTA o prawie autorskim powiedziano już prawie wszystko. Od paru lat niemal każdy jest ekspertem od ochrony danych osobowych. Niewiele zaś mówi się o ochronie baz danych, podczas gdy w wielu przypadkach dotyczące ich przepisy mogą mieć wpływ na usługi oferowane w Internecie. Mam na myśli nie tylko bazy danych osobowych, ale także - w szerszym ujęciu - jakiekolwiek zbiory danych.

Bazami danych są bowiem zbiory: opisów towarów w sklepie internetowym, artykułów w serwisie internetowym, recenzji filmów, wyników meczy, adresów sklepów z meblami, danych o wypadkach drogowych, informacji meteorologicznych, a także każda inna baza zawierająca dowolnego rodzaju informacje. Ochrona tego rodzaju zbiorów może być efektywna tylko dzięki odpowiedniemu wykorzystaniu przepisów o ochronie baz danych.

Oczywiście bazy danych mogą być chronione także na podstawie prawa autorskiego jako utwory. Ale ten rodzaj ochrony ma wszystkie słabości systemu prawnoautorskiego, a także zależny jest przede wszystkim od wykazania oryginalności bazy danych, o co zazwyczaj trudno, bo w praktyce oryginalność ta może polegać głównie na metodzie doboru zestawienia danych, podczas gdy większość baz opiera się na powszech¬nie stosowanym porządku alfabetycznym lub chronologicznym. Stąd też zwykle łatwo jest bronić się przed zarzutem naruszenia autorskich praw majątkowych do tego rodzaju bazy.

Ustawa o ochronie baz danych przewiduje ochronę inwestycji poczynionej w bazę danych niezależnie od tego, czy jest ona utworem i jakiego rodzaju informacje zawiera. W zasadzie jedynym warunkiem ochrony jest wykazanie, że producent danej bazy danych poczynił istotne co do jakości lub ilości nakłady inwestycyjne w celu jej sporządzenia, weryfikacji lub prezentacji. Bez tego nakładu (od którego wzięła się zwyczajowa nazwa „ochrony spoconego czoła") ochrony prawnej nie ma. W praktyce zwykle nie stanowi to problemu - wystarczy pokazać stosowne rachunki.

Jeśli już baza danych podlega ochronie, wówczas jej producent ma całkiem sporo możliwości, by ograniczać osobom trzecim korzystanie z niej w sposób przez niego niezaplanowany, zwłaszcza w celach biznesowych. Tzw. dozwolony użytek baz danych został w ustawie mocno ograniczony, nawet gdy baza jest dostępna publicznie (jest np. elementem serwisu internetowego). Skopiowanie zawartości bazy danych i umieszczenie jej w swojej bazie będzie zawsze naruszeniem praw producenta, nawet jeśli systematyka nowej bazy będzie nieco inna, a same dane będą dostępne także w innych bazach lub możliwe do pozyskania w inny sposób. Niewątpliwie bowiem taniej jest uporządkować dane zebrane przez kogoś innego niż zebrać je samodzielnie - i właśnie ta różnica powoduje, że przepisy chronią producenta pierwotnej bazy danych.

Baza danych dostępna publicznie często ma za zadanie realizację celów marketingowych jej producenta, stąd też nie monitoruje on ściśle sposobu korzystania z niej i toleruje kopiowanie jej w całości lub znacznej części. Wystarczy jednak, by korzystanie stało się uciążliwe (np. poprzez skrypty obciążające serwer) lub użytkownik bazy stał się konkurentem producenta (który na przykład dostrzeże, że usługa zbudowana na danych z jego bazy jest atrakcyjna i przynosi przychody), by diametralnie zmieniło się jego nastawienie. I wtedy zwykle ochrona przysługująca producentowi na podstawie ustawy o ochronie baz danych staje się groźną bronią i przysłowiowym gwoździem do trumny dla usługi, która beztrosko została zbudowana na danych pobieranych z chronionej bazy danych bez oglądania się na przepisy.

Źródło: Tomasz Zalewski, Proseed, kwiecień 2012 r.

For more information contact

< Go back

Print Friendly and PDF
Subscribe to e-briefings